MFW – the making off part 4

Dziś zdjęcia zestawu, który bardzo podobał mi się w fazie projektowania. Kiedy powstał, miałam ochotę pociąć go! Ot tak, po prostu.

Spódnica to klasyczny ołówek, powstała z kremowej ekoskóry, jako jedna z pierwszych rzeczy na mielecki konkurs, z prostej przyczyny – tego materiału nie brakowało w moim ulubionym sklepie. Jednak na wykończenie czekała jakiś miesiąc, bo szukałam złotej, cienkiej, prawdziwej skóry na kwiatki oraz duże koraliki.

#gold #flowers #diy #handmade #fashionblogger #fashion #fashiondesigner #hautecouture #leather #mielec

A photo posted by Pamolina (@pamolina_) on

 

 

Dzisiaj muszę się Wam przyznać, że koraliki okazały się i tak za małe i musiałam je wymienić… bo kwiatki odpadały…

Bluzka została stworzona z materiału z cekinami w kolorze złotym. Krój ten sam co bluzki z tego zestawu, jednakże bez rękawów, o których zapomniałam – wycięłam na nie zapas i obszyłam lamówką.

Snapchat-6109705493971238659

Nie mam bladego pojęcia czy to te cekiny czy brak rękawów w bluzce ale jak założyłam całość na manekina… dostałam szału. Nie tak to miało wyglądać, ale kiedy nie możesz znaleźć odpowiedniego materiału albo znajdujesz idealny, cekiny mają idealną średnicę, są idealnie rozmieszczone, idealnie się mienią, idealnie złote, ale pół metra kosztuje dwa, trzy razy tyle ile ty wydajesz na materiał na całą kolekcję… i tak stałam sobie i patrzyłam na tę bluzkę, aż się we mnie gotowało. SERIO. Liczyłam od 100 do 1 i od 1 do 100. Nie pocięłam jej tylko i wyłącznie dlatego, że nazajutrz byłam umówiona na zdjęcia całej kolekcji. Gdybym miała więcej czasu to po prostu sama stworzyłabym swój ideał – byłam gotowa sama naszywać cekiny i wówczas pewnie czytalibyście tu same ochy i achy 😉

Jednakże wszystkie moje znajome wzdychały na widok tej sylwetki, więc chyba nie było tak źle.

W ogóle to ten zestaw jako jedyny jest rozdzielony – bluzka wisi w szafie na szarym końcu, tak żeby mi się w oczy nie rzucała 😉 spódnicy, choć jest piękna w swej prostocie, nie zostawię dla siebie – jest za wąska.

Model: Marika

MUA: Urszula Nowicka (FM Group)

Photos: Johanne Photography

Designer: Pamolina

DSC_0470

DSC_0437-2

DSC_0476

DSC_0467

Continue Reading

MFW – the making off part 3

W dzisiejszym poście chciałabym opowiedzieć Wam o mojej ulubionej, cekinowej sukience :-)

Krój zdążyliście już poznać – to był pierwszy projekt jaki Wam tu zaprezentowałam (tak tak, te silikonowe paski na plecach…). Zawsze jednak chciałam zrobić wersję błyszczącą, bo ten wykrój aż się o to prosi.

Nie przewidywałam w konkursowej kolekcji tej sukienki, bo niespecjalnie lubię pokazywać jeden wykrój drugi raz, aczkolwiek są pewne wyjątki – jak np. dżinsowe plecionki – tak pokochałam krój tych spódnic, że uszyłam sobie kilka ze zwykłego dżerseju, tak do pracy (to nic specjalnego, więc ich tu nie wstawiałam). Jednakże odrzuciłam już kilka projektów a czas naglił, tak więc… czemu by nie?

Postać, która zainspirowała mnie to Halkatla, samotna czarownica z lodowej doliny (Saga o Ludziach Lodu, pamiętacie?). Została zabita widłami, szansę na odbicie się od dna dostała podczas spotkania rodu. Była to istota szalona, impulsywna,nieprzewidywalna i tak właśnie widziałam ją oczyma wyobraźni.

Materiał z cekinami… no cóż. Można kupić tanio badziewie, można zapłacić kupę forsy za ideał, można naszyć na całą sukienkę samodzielnie i można kupić coś średniej jakości, czyli to co aktualnie jest w sklepie. Ja wybrałam ostatnią opcję – materiał który mi się podobał kosztował bardzo dużo, a na naszywanie nie starczyłoby mi czasu. Marzyły mi się srebrne „lusterka”, ale musiałam zadowolić się zwykłymi.

Efekt jest niezły i nie żałuję zakupu tego materiału – spełnia świetnie swoją rolę, a w porównaniu ze stylizacją modelki z konkursu, loki i buty nude wyglądają zdecydowanie lepiej niż (zacytuję tu mojego kolegę) „przylizany skalp” 😉 i czarne szpilki, choć zastanawiałam się czy nie wykorzystać ich ponownie z czarnym chokerem na szyi? Muszę to sprawdzić.

Jedyne, z czego nie jestem zadowolona, a wręcz przerażona, to wykończenie dołu. Praca z takim materiałem nieco mnie przerosła – to był mój pierwszy raz. Bałam się, że jeśli użyję lamówki, to modelka nie będzie w stanie wyjść na wybieg, bo sukienka będzie krępować jej ruchy. Przesadziłam trochę z naciąganiem materiału i to rzuca się w oczy…

A teraz porcja fotek. Sesja została zrobiona na rynku w Radomyślu Wielkim – miejsce ma potencjał, a efekty przerosły moje oczekiwania!

Model: Marika Konefał

MUA: Urszula Nowicka

Hair: ExtremeHair

Foto: Johanne Photography

Designer: Pamolina

13475079_1052870841455373_5780037119361294204_o

13528174_1052870118122112_3251673996945940143_o

13533216_1052871318121992_5228508024445468805_n

 

DSC_0488

13511964_1052870768122047_6687789806068464531_n 13524533_1052870704788720_6752641528846208001_n 13507260_1052870754788715_5594501592806094886_n

Continue Reading