Zamówione z Aliexpress: kryształki do naszywania

Po poświątecznym zamieszaniu wreszcie znalazłam czas na wrzucenie wpisu. Dziś chciałabym Wam pokazać świetne kryształki, które zamówiłam na Aliexpress.

img_20170108_234010

Nie jest to najświeższy zakup – mam je już rok, bo przyszły do mnie w pierwszym tygodniu 2016 roku. Użyłam je już w kilku projektach, m. in. tu, tu i tu. Pojawiły się też w kilkunastu innych nieopublikowanych. Kilka sztuk wystarczy by ożywić haft lub aplikację.

img_20160605_105529

#recycling #upcycling #mangobag #mango #pearls #crystals #weddingessentials #designer #mintdress

A photo posted by Pamolina (@pamolina_) on

Wybrałam najmniejszy rozmiar jaki miał sprzedawca: 4.7mm (LINK), teoretycznie w opakowaniu ma być 1440 sztuk, ja miałam okrągłe 1500.

I tylko 3 sztuki były bez kryształków :-)

Na paczkę czekałam równy miesiąc: zamówiłam je 5.12.2015 a listonosz dostarczył je 5.01.2016 roku.

Cena: 48,35 zł

Nie mam niestety zdjęć oryginalnego opakowania. Zapakowane były w zgrzewany, mocny worek, bez możliwości ponownego zamknięcia, co jest dla mnie małym minusem, aczkolwiek sprzedawcy chodziło o to, by towar doszedł w całości – bardzo często koperty są uszkodzone, a gdyby tak zwykły woreczek strunowy uszkodził się wraz z nią…? Tak więc wybaczam – przesypałam je do dużego pojemnika po wacikach do uszu, bo tylko on objętościowo mi odpowiadał.

Kryształki są idealne, ani śladu uszkodzeń, zatarć czy rys, co zawsze mnie irytuje bo przez to stają się matowe i pozbawione blasku. Poza tym są szklane, nie plastikowe, a te po kilku użyciach i praniach wyglądają okropnie.

img_20170108_233926

Dziurki są duże, naszywanie nie sprawia większych trudności.

wpistorebka2

Uważam, że są warte swojej ceny i znów je zamówię.

 

Continue Reading