Tulle skirt

 

inter

Długo wyczekiwany przez Was wpis ( kilka wiernych czytelniczek ponagliło mnie wiadomościami, więc proszę bardzo) 😉

Na wakacjach uszyłam kilka tiulowych spódniczek na gumce – były to różowe tutu na wieczór panieński. Kupiłam wówczas dla siebie tiul w kolorze zielonego jabłuszka – niestety był  sztywny, o czym sprzedawczyni mnie nie poinformowała – ale leży grzecznie na dnie szafy i czeka na swoją kolej, mam pomysł na niego, wreszcie po kilku miesiącach.

P1000560

Tiul, którego użyłam do produkcji tej spódnicy jest mięciutki i z brokatem, który w domu jest wszędzie… w tej chwili chyba połowa z niego zlazła co najmniej, ale i tak zdążył przyozdobić ławkę i chodnik w parku, w którym robiłam fotki, nie wspominając o tylnim siedzeniu samochodu, gdzie leżała, a Tadek, który uwielbia spać na tej spódnicy, pięknie błyszczy się w słoneczku  😉

Cztery warstwy tiulu + podszewka, pasek zrobiłam z resztek czarnej pikówki, który skrywa gumę w środku. Szyłam ją w ratach, ale szybko mi poszło :-)  denerwuje mnie ten wszędobylski brokat…

nafb

 

A tak poza tym… przewijając stronę zauważyłam, że wszystko co uszyłam jest czarne – jak to możliwe?!?!

Dlatego następnym razem poszukam żółtego materiału. Obiecuję.


P1000542

 

10965197_795968440478949_1578158819_n

 

<< sweater: H&M, tulle skirt: Pamolina, shoes: chinese shop, earnings: nefryt-sklep.pl >>

PS Bardzo prosiłabym o zwrot moich czarnych platform i pomarańczowych szpilek! Szczególnie zależy mi na platformach :-) Bardzo za nimi tęsknię i potrzebuję ich!

Continue Reading

Circle dress

IMG_20150125_221150

 

 

Ta sukienka na swoją premierę czekała jakieś dwa miesiące. Prosta sukienka z koła, którą szyło się dość szybko.

Na początku chciałam tylko spódnicę z koła – minęło sporo czasu odkąd ostatnią szyłam i do tego był to jedyny raz – na samym początku mojej nauki, po prostu zrobiłam to, udało się, odhaczyłam z listy do nauki ten podpunkt i zabrałam się do nauki czegoś trudniejszego.

Przypomniałam sobie o niej, kiedy kupiłam  materiał na nową sukienkę na święta a i zbliżał się egzamin z angielskiego, na który to zapisałam się, bo taki papierek zawsze się przyda (choć jeśli mam być szczera to nic nowego mi to nie wniosło – tyle ile wiedziałam wiem nadal, nie poszerzyłam mojej wiedzy i umiejętności w tej dziedzinie. Ale na egzamin i tak iść musiałam)… i nie włożyłam tej sukienki, bo się rozmyśliłam 😉

Inspiracja:

inspiro
źródło: internety

Tak właściwie to miała być czerwona, niestety sprzedawczyni miała tylko metr materiału w tym kolorze, a ja, po głębszych przemyśleniach stwierdziłam, że chcę sukienki z koła, więc wzięłam tę dzianinę w kolorze granatowym (ach, dlaczego nie było żółtej?! ) – samo koło „połknęło” jakieś 1,5 m.

Zastanawiałam się nad górą i stwierdziłam, że na egzamin lepsza będzie prosta i bez dekoltu. Użyłam wykroju z Burdy – już kiedyś gdzieś go wykorzystywałam a nie chciało mi się robić nowego, wystarczyło go dopasować :-)

received_782758041799989

Potem złożyłam pozostały materiał i wykroiłam koło. Miałam straszny dylemat z długością – nie lubię długich sukienek / spódnic, a na egzamin nie mogłam założyć krótkiej. I tak wyszła dużo krótsza (jak zwykle!) niż zamierzałam.

 

Zakochałam się w niej! jest bardzo wygodna a także dobrym tłem dla mojego ulubionego paska, prezentem od dobrej znajomej.

P1000467

 

Podczas sesji było strasznie zimno, co zniechęcało mnie do pozowania, ale W. się uparł, bo chciał przetestować statyw, który kupił specjalnie z myślą o moich sesjach.

Jaki on kochany, prawda? 😀

A poza tym już dawno nic nie wrzucałam uszytku na stronkę… więc czas najwyższy coś zamieścić.

P1000455
sukienka w ruchu… „niepełnym” – bielizny Wam nie pokażę  ;-)

 

 

Pamolina

 

Continue Reading

Sukienka na sylwestra – pikówka cz. 1.

Kiedy zobaczyłam wykrój na tę sukienkę na chomikuj.pl od razu chciałam ją uszyć! Od pewnego czasu chorowałam na prostą sukienkę bez pleców. Więc go ściągnęłam, posklejałam i odbiłam rozmiar 34. Wykrój w segregatorze przeleżał jakiś miesiąc – potrzebowałam odpowiedniego materiału – czarnej miękkiej pikówki. Drobnej pikówki, której nie znalazłam w Mielcu niestety, więc kupiłam to co było + 5 igieł do dzianiny. Wykrój przerobiłam – poprawiłam ramiona, skróciłam i jeszcze naniosłam kilka niezbędnych dla mnie poprawek.

Szycie było katorgą…

Maszyna – Silver Crest z Lidla – jak dotychczas mnie nie zawiodła – szyłam na niej jeans i kilka innych ciężkich materiałów i ani razu nie stanęła. Szyłam bardzo cienki jersej i nie było żadnych problemów! Więc z optymizmem zasiadłam przed nią z tą pikówką. I siedziałam ponad 4 godziny, bo maszyna po prostu oszalała! Złamała 5 igieł, musiałam pruć i poprawiać i tak kilka razy…

Ale sukienka wyszła i to chyba najważniejsze :-)

 

Sukienka jest do kolan.

 

Tutaj kilka fotek:

2

3 4 5

Continue Reading