Jak nauczyłam się szyć?

W ostatnim czasie dostałam kilka e-maili z pytaniami: jak zaczęłaś szyć? kto Ci pomógł? jak mogę zacząć?

Wszystko tutaj opiszę.

W moim przypadku zaczęło się od podglądania babci, która wiele rzeczy szyła sama – dawniej nie było w sklepach pościeli, sukienek, torebek, nawet butów. Do dzisiaj mamy w bieliźniarce kilka kompletów pościeli szytej przez nią.

Babcia, choć pozytywnie nastawiona do moich zainteresowań, nie pozwoliła mi zasiadać do swojej maszyny napędzanej nogą ( w garażu mam do tej pory dwie ze stołami i dwie bez – wymienne), za to mogłam bliżej dostawić taboret i patrzeć. Dwie godziny bez najmniejszego drgnięcia i ziewnięcia, bo wtedy zostałabym odesłana do łóżka.

2219951456_15d0d5c9e8_o

Nauczyłam się profesjonalnie prasować już w wieku 7 lat i jest to jedna z moich ulubionych domowych czynności – poza tym jednym z najważniejszych przykazań dobrej krawcowej jest rozgrzane żelazko podczas szycia – każdy szew musi być rozprasowany, bo po uszyciu całości ciężko będzie to dobrze zrobić…

Po uroczystym wręczeniu pierwszej igły do ręcznego szycia zajęłam się masową produkcją sukienek dla lalek, rzecz jasna najwyższej jakości w stylu oscarowym 😀 klientek było kilka – Dżoana, Margaret, Estera, Katerina… i jeszcze kilka, ale nie pamiętam imion reszty naszych lalek. Po kilku próbach powstał też płaszcz i kiepsko sklecone spodenki dla misia Leonarda.

Babcia dalej uważała, że raczej sobie nie poradzę z uszyciem większej rzeczy i zaproponowała szybki kurs zwężania ubrań – w tamtym czasie worki z ubraniami po kuzynkach przybywały co kilka tygodni, ja jednak byłam dużo drobniejsza, choć dorównywałam im wzrostem. Aby nic na mnie nie wisiało, przerabiałam je sama.

Nadszedł jednak ten straszny czas choroby babci, która nie zakończyła się cudownym wyzdrowieniem. Niestety.

Trzy lata nie mogłam patrzeć na maszyny, które trafiły do najciemniejszego kąta w garażu, ponieważ w domu wszystkich to dotknęło.

W dalszym ciągu byłam chuda, w szkole i w szpitalu podejrzewano anoreksję, a potem bulimię – na początku śmiałam się z tego, później miałam już dość! Po prostu przemianę materii i figurę odziedziczyłam po drugiej babci. W wieku 16-tu lat przypomniałam sobie lekcje babci dotyczące zwężania ubrań i zaczęłam odwiedzać sklepy z używaną odzieżą –  do sieciówek i sklepików zraziłam się z powodu niemiłych ekspedientek, które bezczelnie odsyłały mnie do dziecięcego. Często też wymieniałam guziki, doszywałam kokardki, skracałam rękawy, z tunik robiłam spódnice, itp., itd. Kombinowałam jak się tylko dało, np.:

69c7f00ce40fdacbfe1ab399-801x534

935002_454605571281906_1752080331_n

 

Po skończeniu szkoły, po maturze zaczęłam robić własne wykroje – po prostu odbijałam na papierze ubrania + dodawałam zapasy na szwy. Jeśli były to rzeczy z dzianiny to dodawałam jeszcze jeden centymetr, tak dla pewności, żeby nic mi za małego nie wyszło.

Dwa lata temu stworzyłam moją pierwszą, własną i idealną, szytą od podstaw sukienkę:

Góra powstała na podstawie mojej ulubionej bluzki, dół to własna wariacja. A materiał z odzysku – były to znienawidzone materiałowe spodnie w kantkę. Wreszcie mogłam zacząć je nosić 😉

Wciąż byłam głodna wiedzy z dziedziny  szycia i konstrukcji. W dobie internetu nie jest trudno znaleźć informacji na ten temat – ja sama często korzystam z serwisu Papavero ( uwielbiam lekcje konstrukcji i ściągam od czasu do czasu jakiś wykrój), zaglądam na stronę internetową polskiej i amerykańskiej Burdy oraz buszuję po Youtube (tysiące filmów jak uszyć daną rzecz!).

1604966_600656356676826_2020841734_n

W kwietniu 2014 roku, po wielu namowach ze strony znajomych, zaczęłam prowadzić bloga, Rudą Wiedźmę (blog już nie istnieje). Właśnie wtedy zaczęłam kupować Burdę (gazeta z wykrojami) i częściej ściągać wykroje z Papavero. Znalazłam też kilkanaście stron z darmowymi wykrojami, chętnie podzielę się nimi z Wami w następnym poście 🙂

 

Lekcje konstrukcji bardzo się przydały – 80% ubrań to już moje własne wykroje. Pewnie byłoby szybciej gdybym poszła na kurs… ale ja lubię wszystko robić sama, metodą prób i błędów, jak np. moje pierwsze szorty – wykrój robiłam prawie miesiąc.

P1000891

W następnym poście podzielę się z Wami linkami z darmowymi wykrojami – najpierw muszę jednak je sprawdzić, bo już sporo czasu minęło od kiedy korzystałam z większości.

 

Chętnie odpowiem też na Wasze pytania – piszcie na contact@pamolina.com lub w komentarzu.

 

Miłego dnia 🙂

Pamolina

 

You may also like

5 komentarzy

  1. też szyłam ubrania lalkom jako mała dziewczynka, a skończyłam w tesco :-/ kiedy kolekcja? kupiła bym z chęcią plecioną spódnicę

    xx Stefka

  2. Podziwiam Twój zapał i chęć uczenia się nowych rzeczy. Świetnie się rozwinęłaś (od szycia ubrań dla lalek, do tworzenia własnych ubrań). Masz talent i pasję, więc wierzę, że niedługo klientów będzie jeszcze więcej 🙂 Trzymaj się swoich marzeń i nie poddawaj się !

    Pozdrawiam !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *