Mój pierwszy żakiet – część I

W moim portfolio można znaleźć różne rózniste sukienki, spódnice, proste bluzki i bluzy. Żadnego żakietu, płaszcza i kurtki. Postanowiłam to zmienić, ale potem spojrzałam na moją maszynę i powstrzymałam swoje zapędy. Po awarii mojej własnej silverki musiałam naprędce kupić sobie nową maszynę (w końcu kupiłam identyczną z drugiej ręki) i przyrzekłam sobie, że nie będę szyć na niej żadnych uszlachetnionych tkanin typu cekiny.

Tak więc płaszcza i kurtki nie uszyję, ale prosty chanelkowy żakiet jak najbardziej!

Już pędziłam do szafy, gdzie ulokowałam moją ulubioną pudełkową kurtkę zakupioną po szczęśliwie zdanym egzaminie na prawko w Tarnobrzegu – w celu odbicia wykroju, gdy przypomniało mi się po co tak właściwie jechałam do mieleckiego Tesco pewnej pochmurnej lipcowej nocy, podczas której nie mogłam spać – po Burdę 8/2015!

Wiedziałam, że tam znajdę to czego szukam:

thumb_800x600_10

Ponieważ mi osobiście jakoś nie podoba się ze skóry, więc otworzyłam jedną z trzech szafek z materiałami – tą, w której trzymam takie starsze ode mnie, bo zakupione przez babcię, która lubiła wzorzyste tkaniny i kupowała od razu 5-7 metrów jeśli print wpadł jej w oko (dawniej ciężko było kupić ładną sukienkę, a babcia Zośka lubiła się stroić). Wybrałam kratkę:

IMAG0860

 

Przeprowadziłam mały wywiad na temat tego materiału i mama zeznała, że babcia uszyła z niego dwie proste spódnice i sukienkę, którą akurat pamiętam, bo często nosiła ją w niedzielę. Wydaje mi się, że był jeszcze żakiet, ale mogę się mylić…

Tkanina wydała mi się idealna, więc przekopiowałam wykrój i odbiłam go na materiale, wycięłam i przystąpiłam do fastrygowania. Wtem znienacka wpadł, rozpędzony i rozmruczany, mój mały Kontroler Jakości i łapkami zaczął sprawdzać jakość tkaniny 😀

IMAG0861

 

Kontroler został zrzucony z kolan, grzecznie z nutą stanowczości 😉 Pomagał jeszcze potem, usiłując wsadzić swój słodki łebek pod igłę 😀

Krojąc starałam się spasować wzór, ale standardowo musiałam coś zepsuć, tu zapomniałam o bokach. Wszędzie spasowane tylko nie tam! Czy ja już gdzieś tu pisałam, że nie lubię szyć kratki? To trudny print, a ja jestem w gorącej wodzie kąpana i chciałam szybko zacząć szyć. Nauczka na przyszłość.

 

IMG_20150821_165732

 

W tym momencie mam przyfastrygowane rękawy, czekają na zszycie z resztą. Niestety, muszę to odłożyć na później, bo kolejna weselna sukienka czeka na uszycie –  tym razem klientką jest moja mamuśka 🙂

Tak, wiem, kolejny skąpy wpis, ale sezon weselny w pełni = poprawianie sukienek znajomych/szycie nowych, poza tym pracuję i jestem przemęczona – bardzo źle znoszę upały i sypiam po dwie, trzy godziny. Nawet nie mam czasu szyć dla siebie! Chciałabym wrzucić wreszcie porządny wpis, a nie kilka ujęć z procesu powstawania ciucha. Tak więc premierę żakietu muszę przesunąć. Mam nadzieję, że szybko go skończę i będę mogła zabrać się za kolejne upatrzone cudo z najnowszej Burdy:

thumb_560x800_10_w
Link

Płaszczyk, a wg Burdy kurtka 🙂 Pragnę go bardzo! z żółtej grubej dresówki.

thumb_560x800_10_w (1)

 

xoxo

Pamolina

INSTAGRAM

FACEBOOK

You may also like

2 komentarze

  1. Ja śpię po dwie, trzy godziny od 11 miesięcy, od kiedy urodziła mi się córka 🙂 Upały zatem nie są takie złe 🙂
    Tkanina intrygująca, jestem Ciekawa efektu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *