#PROJEKTANCI: Anthony Vaccarello

Dziś pod lupę wzięty został młody Belg włoskiego pochodzenia, Anthony Vaccarello. Przyjaciel Anji Rubik, absolwent La Cambre. Pracował dla Fendi i Versace, a całkiem niedawno objął stanowisko dyrektora kreatywnego marki Saint Laurent.

Anthony urodził się 4. września 1982 roku w Belgii. O rodzicach wiadomo jedynie, że byli włoskimi emigrantami, ojciec pracował jako kelner a matka w biurze. Jest jedynakiem.

Po dwóch latach studiowania prawa i kilku miesiącach rzeźby porzucił ją dla projektowania, które ukończył z wyróżnieniem na prestiżowej belgijskiej uczelni La Cambre.

09b576de56a485aeef2ce671f4074efc
cytat z wywiadu dla Elle Man

W tym samym roku zajął pierwsze miejsce na Hyères International Festival of Fashion and Photography, gdzie zaprezentował kolekcję inspirowaną gwiazdą porno La Ciccioliną, tam właśnie wpadł w oko Karlowi Lagerfeldowi, który zatrudnił go w Fendi. Projektował futra. Już po czterech latach, w 2008 roku, wiedział czego chce – projektować pod własnym nazwiskiem.

avcytatpamolina
cytat z wywiadu dla Elle Man

Po odejściu z Fendi, w styczniu 2009 roku po tygodniu mody Haute Couture przedstawił swoją pierwszą tytułową kolekcję prêt-à-porter, a  paryski butik Maria Luisa użyczył mu swojej witryny sklepowej do jej prezentacji.

Kolekcja F/W 2011 to już zdecydowanie Vacarello jakiego znamy – z odważnych cięć oraz rockowych sukienek i spódnic.

coll1
kolekcja F/W 2011

Międzynarodową sławę zyskał dzięki naszej polskiej modelce Anji Rubik, którą ubrał na galę Met w 2012 roku…

metgala2012

Od tego momentu projektant był kojarzony z równie seksownymi rozcięciami. Jego kreacje nosiły m.in. Jennifer Lopez, Alessandra Ambrosio czy Gisele Bundchen.

AV pojawił się w finale polskiej edycji Project Runway – jako juror w finałowym odcinku. „Anji Rubik się nie odmawia”.

project-runway-final
Project Runway Polska

000

W 2014 roku Donatella Versace zaprosiła go do współpracy, w 2015 roku został dyrektorem kreatywnym Versusa, którym był do kwietnia 2016 roku, z którego odszedł do Saint Laurent.

17-ysl-w245-h368

bez-nazwy-1
cytat z wywiadu dla Elle Man Polska

coll3coll2

Źródła:

Continue Reading

Koronka, perły, kryształki & koraliki

Jak już się dzisiaj obudziłam, rzuciłam okiem na stronę i ze sporym przerażeniem stwierdziłam, że już  ponad miesiąc z hakiem nie wrzuciłam żadnego posta!

Pierwsze co przemknęło mi przez myśl to wypowiedziane przez Króla Juliana słowa: hańba Ci! 😀 Tak kończy się ciągłe siedzenie przy maszynie, szukanie nowych i ciekawych tkanin do projektów i czytanie książek – choć nie uważam żeby to ostatnie było czymś strasznym, bo uwielbiam, jak każdy książkoholik, odkurzać moje skarby i wąchać je, szczególnie nowe egzemplarze (hihi) a już przede wszystkim czytać. W moim przypadku są źródłem wielu inspiracji i natchnień artystycznych (patrz: konkursowa kolekcja).

Wracając do uczucia przerażenia i hańby – zawstydziłam się okropnie, zwłaszcza, że obiecywałam Wam regularność postów. ZWŁASZCZA, że w poczekalni jest już kilka gotowych, wystarczy wejść i kliknąć opublikuj.

Dziś dam Wam odpocząć od serii konkursowej i przy okazji przedstawię uroczą Wiolę.

Uwielbiam skórzane szorty. Mają w sobie coś, co nie pozwala mi przejść obojętnie obok nich. Wraz ze szpilkami świetnie podkreślają piękne, smukłe nogi.

Krój już mieliście okazję zobaczyć. Bardzo długo zastanawiałam się jak je ozdobić? bo przecież takie zwykłe, bez ozdób wyglądają dość smutno… Początkowo miała być tylko koronka, której pochodzenia nie pamiętam, bo ostatnio ciągle kupuję ją stacjonarnie i online. Powoli szykuję mini kolekcję na potrzeby tego bloga, więc co mi się podoba i pasuje do, jak na razie, ogólnego zarysu – ląduje w koszyku.  Zawsze przecież to wykorzystam.

img_20160611_151418

Koronka wybrana do tych szortów to tulipany, jest dość duża i sztywna co ułatwia jej naszycie. Jak już zlokalizuję jej pochodzenie to zamówię kilka metrów, bo mam ją w projekcie kolorowej, błyszczącej bomberki, którą mam nadzieję pokazać Wam już jesienią.

Szybko okazało się, że sama koronka to dla mnie za mało (och, skąd ja znam to uczucie?), więc padło na perły i pasujące koraliki – nie mam pojęcia gdzie to podpatrzyłam, ale efekt strasznie mi się spodobał i chciałam wypróbować tą technikę w końcu. Rzeczywiście, dużo lepiej i wygodniej naszywa się je!

img_20160531_160612

Potem poszło już z górki: żółte, transparentne i brązowe koraliki a na samym końcu dołączyły kryształki, bo za mało się błyszczały 😀

img_20160605_105529

 

Model: Wiola

MUA: Ula Nowicka (FM Group)

Foto: Johanne Photography

Fashion Designer: Pamolina

dsc_0653

13508988_1052873704788420_9190595063501230156_n dsc_0661 dsc_0675-2

 

 

 

Continue Reading

MFW – the making off part 4

Dziś zdjęcia zestawu, który bardzo podobał mi się w fazie projektowania. Kiedy powstał, miałam ochotę pociąć go! Ot tak, po prostu.

Spódnica to klasyczny ołówek, powstała z kremowej ekoskóry, jako jedna z pierwszych rzeczy na mielecki konkurs, z prostej przyczyny – tego materiału nie brakowało w moim ulubionym sklepie. Jednak na wykończenie czekała jakiś miesiąc, bo szukałam złotej, cienkiej, prawdziwej skóry na kwiatki oraz duże koraliki.

#gold #flowers #diy #handmade #fashionblogger #fashion #fashiondesigner #hautecouture #leather #mielec

A photo posted by Pamolina (@pamolina_) on

 

 

Dzisiaj muszę się Wam przyznać, że koraliki okazały się i tak za małe i musiałam je wymienić… bo kwiatki odpadały…

Bluzka została stworzona z materiału z cekinami w kolorze złotym. Krój ten sam co bluzki z tego zestawu, jednakże bez rękawów, o których zapomniałam – wycięłam na nie zapas i obszyłam lamówką.

Snapchat-6109705493971238659

Nie mam bladego pojęcia czy to te cekiny czy brak rękawów w bluzce ale jak założyłam całość na manekina… dostałam szału. Nie tak to miało wyglądać, ale kiedy nie możesz znaleźć odpowiedniego materiału albo znajdujesz idealny, cekiny mają idealną średnicę, są idealnie rozmieszczone, idealnie się mienią, idealnie złote, ale pół metra kosztuje dwa, trzy razy tyle ile ty wydajesz na materiał na całą kolekcję… i tak stałam sobie i patrzyłam na tę bluzkę, aż się we mnie gotowało. SERIO. Liczyłam od 100 do 1 i od 1 do 100. Nie pocięłam jej tylko i wyłącznie dlatego, że nazajutrz byłam umówiona na zdjęcia całej kolekcji. Gdybym miała więcej czasu to po prostu sama stworzyłabym swój ideał – byłam gotowa sama naszywać cekiny i wówczas pewnie czytalibyście tu same ochy i achy 😉

Jednakże wszystkie moje znajome wzdychały na widok tej sylwetki, więc chyba nie było tak źle.

W ogóle to ten zestaw jako jedyny jest rozdzielony – bluzka wisi w szafie na szarym końcu, tak żeby mi się w oczy nie rzucała 😉 spódnicy, choć jest piękna w swej prostocie, nie zostawię dla siebie – jest za wąska.

Model: Marika

MUA: Urszula Nowicka (FM Group)

Photos: Johanne Photography

Designer: Pamolina

DSC_0470

DSC_0437-2

DSC_0476

DSC_0467

Continue Reading