Khaki dress

Miał być aksamit w kolorze butelkowej zieleni. Na kopertową sukienkę, o której ostatnio zamarzyłam.

Marzenie jestem zmuszona przesunąć w czasie, bo aksamitu w tym kolorze nie znalazłam i czekam na dostawę. W zastępstwie kupiłam dwa metry dzianiny punto, w kolorze khaki.

Materiał zdążył przeleżeć tydzień zanim wyciągnęłam go z szafki i zaczęłam się zastanawiać co by tu z niego wyczarować…?

Początkowo myślałam o zestawie crop top z długim rękawem + ołówkowa spódnica – po dwóch dniach, już z nożyczkami w rękach gotowa do cięcia stwierdziłam, że to nudne, poza tym nie znoszę długich rękawów! i uważam to za marnotrawstwo materiału…  Po dłuższej chwili usiadłam z notatnikiem w ręku i zaczęłam go przeglądać – w wolnej chwili szkicuję to, co przyjdzie mi do głowy. Tam też nic nie widziałam w kolorze khaki.

Sięgnęłam więc ręką na półkę z gazetami i tam wygrzebałam Burdę, tegoroczny sierpniowy numer.

thumb_800x600_10
LINK Burda 8/2015 wykrój 122 B
thumb_800x600_10 (1)
Burda 8/2015 wykrój 122 A

Ta sukienka już wcześniej wpadła mi w oko, miałam ochotę uszyć ją w żółtym (a jakże!) kolorze, ale do tej pory jeszcze się za nią nie wzięłam. Tym razem będzie khaki, żółta innym razem.

W międzyczasie rozchorowałam się. Stara, dobra grypa nie zapomina o mnie w listopadzie… zanim gorączka osiągnęła pułap 39,5 stopni wykroiłam wąskie paski – środkowe trójkąty miały być z plecionki.

Gorączka opadła nieco i kiedy już byłam w stanie w miarę prosto siedzieć owinęłam się kocem i usiadłam przy maszynie, złapałam dwa paski materiału, spięłam szpilkami i zszyłam, robiąc w środku tunel. Chciałam go wywinąć na prawą stronę… ale było ciężko. ZA CIĘŻKO. W tym stanie, jakim byłam było to wręcz niemożliwe.

Miałam wielką ochotę się rozpłakać, bo cały metr przeznaczyłam na plecionkę, był już pocięty. Dlaczego nie zszyłam na próbę jednego paska? jak jestem na coś nakręcona, to muszę to zrobić, mieć! później wychodzi, że popełniłam błąd i czasem już nie mam możliwości tego uratować…

Zamiast siedzieć i płakać postanowiłam działać. Co mogę jeszcze zrobić z tego??

PRĄŻKI?

ależ owszem, czemu nie?

khakiprazki

Po zszyciu kilku pasków spodobało mi się tak bardzo, że kiedy sięgnęłam po dłuższym czasie po kolejny, trafiłam na pustkę :-)

Sukienkę skróciłam – niespecjalnie podobała mi się za kolano, poza tym… była dla mnie zwyczajnie za długa.

A tak gotowa kreacja wygląda na ludziu (aparat przekłamał kolory…)

P1010039

Ponieważ był zimno (-2 stopnie), samobójstwem byłoby pozowanie do zdjęć bez płaszcza. Ten, który widzicie na zdjęciach, kupiłam w H&M kilka lat temu. W tym roku miał wylądować w worku ze starymi rzeczami albo zostałby pocięty na wstawki do sukienki – na szczęście tego nie zdążyłam zrobić 😉 szpilki kupiłam w sklepie internetowym DeeZee.

P1010040 P1010036

P1010041
„Wiatr, nie tykaj grzywki!”

Instagram

Facebook

Od ostatniego piątku czuję się bardzo samotna… pewna mała osobistość – mała ciałem, ale wielka duchem – mająca duży wkład w prowadzenie tej strony (siedziała mi na kolanach i mruczała, kiedy pisałam nowe posty) już nie żyje… Mowa tu o moim Tadziu, małym mruczącym przyjacielu, który towarzyszył mi przy krojeniu i szyciu (szalał po materiale, rozdzierał papier z wykrojami, przewracał  pudełko ze szpilkami, podgryzał mydełko krawieckie i wkładał łapsko pod igłę – jednym słowem nadzorował powstawanie kreacji od wykroju po wykończenie.). Musieliśmy go uśpić, ponieważ rana brzucha, z którą wrócił do domu we czwartek wieczorem, była za głęboka. W piątek weterynarz dokonał „egzekucji”, a moje serce rozpadło się na miliardy drobnych kawałeczków…

IMG_20151125_004216

Pamolina

Continue Reading

Jak nauczyłam się szyć?

W ostatnim czasie dostałam kilka e-maili z pytaniami: jak zaczęłaś szyć? kto Ci pomógł? jak mogę zacząć?

Wszystko tutaj opiszę.

W moim przypadku zaczęło się od podglądania babci, która wiele rzeczy szyła sama – dawniej nie było w sklepach pościeli, sukienek, torebek, nawet butów. Do dzisiaj mamy w bieliźniarce kilka kompletów pościeli szytej przez nią.

Babcia, choć pozytywnie nastawiona do moich zainteresowań, nie pozwoliła mi zasiadać do swojej maszyny napędzanej nogą ( w garażu mam do tej pory dwie ze stołami i dwie bez – wymienne), za to mogłam bliżej dostawić taboret i patrzeć. Dwie godziny bez najmniejszego drgnięcia i ziewnięcia, bo wtedy zostałabym odesłana do łóżka.

2219951456_15d0d5c9e8_o

Nauczyłam się profesjonalnie prasować już w wieku 7 lat i jest to jedna z moich ulubionych domowych czynności – poza tym jednym z najważniejszych przykazań dobrej krawcowej jest rozgrzane żelazko podczas szycia – każdy szew musi być rozprasowany, bo po uszyciu całości ciężko będzie to dobrze zrobić…

Po uroczystym wręczeniu pierwszej igły do ręcznego szycia zajęłam się masową produkcją sukienek dla lalek, rzecz jasna najwyższej jakości w stylu oscarowym 😀 klientek było kilka – Dżoana, Margaret, Estera, Katerina… i jeszcze kilka, ale nie pamiętam imion reszty naszych lalek. Po kilku próbach powstał też płaszcz i kiepsko sklecone spodenki dla misia Leonarda.

Babcia dalej uważała, że raczej sobie nie poradzę z uszyciem większej rzeczy i zaproponowała szybki kurs zwężania ubrań – w tamtym czasie worki z ubraniami po kuzynkach przybywały co kilka tygodni, ja jednak byłam dużo drobniejsza, choć dorównywałam im wzrostem. Aby nic na mnie nie wisiało, przerabiałam je sama.

Nadszedł jednak ten straszny czas choroby babci, która nie zakończyła się cudownym wyzdrowieniem. Niestety.

Trzy lata nie mogłam patrzeć na maszyny, które trafiły do najciemniejszego kąta w garażu, ponieważ w domu wszystkich to dotknęło.

W dalszym ciągu byłam chuda, w szkole i w szpitalu podejrzewano anoreksję, a potem bulimię – na początku śmiałam się z tego, później miałam już dość! Po prostu przemianę materii i figurę odziedziczyłam po drugiej babci. W wieku 16-tu lat przypomniałam sobie lekcje babci dotyczące zwężania ubrań i zaczęłam odwiedzać sklepy z używaną odzieżą –  do sieciówek i sklepików zraziłam się z powodu niemiłych ekspedientek, które bezczelnie odsyłały mnie do dziecięcego. Często też wymieniałam guziki, doszywałam kokardki, skracałam rękawy, z tunik robiłam spódnice, itp., itd. Kombinowałam jak się tylko dało, np.:

69c7f00ce40fdacbfe1ab399-801x534

935002_454605571281906_1752080331_n

 

Po skończeniu szkoły, po maturze zaczęłam robić własne wykroje – po prostu odbijałam na papierze ubrania + dodawałam zapasy na szwy. Jeśli były to rzeczy z dzianiny to dodawałam jeszcze jeden centymetr, tak dla pewności, żeby nic mi za małego nie wyszło.

Dwa lata temu stworzyłam moją pierwszą, własną i idealną, szytą od podstaw sukienkę:

Góra powstała na podstawie mojej ulubionej bluzki, dół to własna wariacja. A materiał z odzysku – były to znienawidzone materiałowe spodnie w kantkę. Wreszcie mogłam zacząć je nosić 😉

Wciąż byłam głodna wiedzy z dziedziny  szycia i konstrukcji. W dobie internetu nie jest trudno znaleźć informacji na ten temat – ja sama często korzystam z serwisu Papavero ( uwielbiam lekcje konstrukcji i ściągam od czasu do czasu jakiś wykrój), zaglądam na stronę internetową polskiej i amerykańskiej Burdy oraz buszuję po Youtube (tysiące filmów jak uszyć daną rzecz!).

1604966_600656356676826_2020841734_n

W kwietniu 2014 roku, po wielu namowach ze strony znajomych, zaczęłam prowadzić bloga, Rudą Wiedźmę (blog już nie istnieje). Właśnie wtedy zaczęłam kupować Burdę (gazeta z wykrojami) i częściej ściągać wykroje z Papavero. Znalazłam też kilkanaście stron z darmowymi wykrojami, chętnie podzielę się nimi z Wami w następnym poście :-)

 

Lekcje konstrukcji bardzo się przydały – 80% ubrań to już moje własne wykroje. Pewnie byłoby szybciej gdybym poszła na kurs… ale ja lubię wszystko robić sama, metodą prób i błędów, jak np. moje pierwsze szorty – wykrój robiłam prawie miesiąc.

P1000891

W następnym poście podzielę się z Wami linkami z darmowymi wykrojami – najpierw muszę jednak je sprawdzić, bo już sporo czasu minęło od kiedy korzystałam z większości.

 

Chętnie odpowiem też na Wasze pytania – piszcie na contact@pamolina.com lub w komentarzu.

 

Miłego dnia :-)

Pamolina

 

Continue Reading

Dzień z życia blondynki: 30/08/15

Brak czasu na szycie dla siebie

Praca —> w domu maszyna + rozpruwaczka + nożyczki —> łóżko – tak ostatnio wyglądały moje dni. Mam już dość przerabiania gotowych sukienek w celu dopasowania ich do  właścicielek. Jeszcze kilka takich dni i zwariowałabym! Na szczęście pożegnałam się już z ostatnimi przeróbkami i odpoczywam. Czas uszyć coś wreszcie dla siebie!

 

Mój pierwszy żakiet

Problemem jest zszycie rękawów z korpusem – są za duże i nieestetycznie się marszczą! już miałam to pociąć i wyrzucić, ale w ostatniej chwili przyszło mi do głowy pewne rozwiązanie, które właśnie nanoszę na wykrój – mam nadzieję, że to coś da! Szkoda mi materiału.

thumb_800x600_10

To już nie pierwszy raz, kiedy Burda daje nam niedopracowany wykrój.

Spodobały mi się…

Buty firmy Hades podobają mi się od kilku lat, niestety cena z wysyłką (z USA) jest równie zabójcza (600 – 800 zł)…

HadesFootwear-82591-247x300
wszystkie zdjęcia z Pinteresta

3 Cosmo_Blk_03 DB-HA02-A DB-HA04-D eiffel-blk-back-steampunk-gear-heel-pump-hades-700x700 eiffel-blk-lft-hades-gear-heel-steampunk-shoe-700x700 hades-3-650x550 hades622849_265708_jb

 

Archiwalne

ostatnio robiłam porządki w mojej komodzie, znalazłam tam moją pierwszą spódnicę, z baskinką. Powstała w grudniu 2012 roku ze starej sukienki/tuniki – nowej nie mogłam kupić, bo wtedy kończyłam remont pokoju i cała wolna forsa szła na ten cel. Wykrój własny, szyta ręcznie, bo wówczas nie miałam własnej maszyny.

Nie jest uszyta idealnie, ale i tak była rozchwytywana – częściej ją pożyczałam niż sama nosiłam 😉

1000980_473479552726441_1342964037_n
czerwiec 2013

Na zdjęciu moja siostra kilka miesięcy później, na zakończeniu roku szkolnego (oczywiście wzięła ją sobie bez pytania ).

Za tydzień

Staram się regularnie zamieszczać posty na stronie. Ostatnio niestety nie po drodze mi do tego, bo nie potrafię odmówić koleżankom – tak, to te przeróbki. Najregularniej pojawiają się w niedzielę… Najprędzej będzie ten nieszczęsny żakiet, o ile uda mi się go jakoś uratować – tuż po wrzuceniu wpisu idę wcielić mój pomysł w życie. Czekają jeszcze dwa materiały i spory projekt nad którym obecnie pracuję :-)

Za tydzień pojawi się biografia geniusza – Alexandra McQueena.

alexander-mcqueen-savage-beauty-exhibition-meets-obsession-013
photo from Pinterest

 

Lecę do żakietu, chcę go skończyć jak najszybciej!

 

xoxo

Pamolina

Continue Reading