Inspirations: Madame Deficit

Madame Deficit to moja pierwsza kolekcja zaplanowana od a do z. Sporo czasu zajęło mi wybieranie projektów, zdecydowałam się na klasyczne kroje i małą ilość sylwetek, ponieważ będą bardziej dopracowane. Wersja pierwsza to ręcznie barwiona koronka, wyszywana koralikami, jednak ubrania z naszytymi/naprasowanymi kwiatami są bardzo popularne… Stwierdziłam więc, że nie ma sensu powielać tego co jest dostępne. Pewnej nocy, po ciężkim dniu, przyśnił mi się idealny motyw, który jednak wymaga dużo pracy – marszczony tiul. Nikt jednak nie powiedział, że droga artysty jest usłana różami, po prostu zakasałam rękawy i wzięłam się do roboty. Kiedy już skończyłam prototyp szortów, byłam jednocześnie bardzo zadowolona ale i bardzo zmęczona, o pokłutych palcach nie wspomnę.

https://www.instagram.com/p/BeX9igfF8Ug/?taken-by=pamolina_couture

Skąd nazwa kolekcji?

Ktoś kto lubi historię, a w szczególności epokę średniowiecza, domyśli się, że chodzi o Marię Antoninę, najmłodszą córkę cesarzowej Marii Teresy Habsburg i żonę Ludwika XVI, którą często nazywam Pierwszą Udokumentowaną Celebrytką. Film Marie Antoniette z 2006 roku reżyserii Sofii Copolla bardzo podziałał mi na wyobraźnię.

MARIE-ANTOINETTE, Kirsten Dunst, 2006. ©Sony Pictures/courtesy Everett Collection

Kolejnym synonimem próżności i rozrzutności, który zainspirował mnie do stworzenia tej kolekcji jest jedna z głównych postaci serialu Scream Queens, Chanel Oberlin. Wredna i pyskata. Ona do kolekcji wniosła klasyczne kroje.

screen odcinka Scream Queens

I ostatnią postacią, która mnie inspirowała to Cheryl Blossom, postać z serialu Riverdale. Zepsuta do szpiku kości tak jak jej poprzedniczki.

screen odcinka Riverdale

 

Marszczony tiul, z naszytymi kryształkami wygląda bardzo oryginalnie, ale w ubraniach gdzie gra główną rolę będą wyglądały dobrze tylko szczupłe kobiety, bo niestety powiększa kształty…

fot. Woocash Photography

Już nie mogę się doczekać aż pokażę Wam rezultaty mojej ciężkiej pracy! Jeszcze zostało mi kilka rzeczy do skończenia, ale już jest bliżej niż dalej 😉

Continue Reading

Zamówione z Aliexpress: guziki kwiaty

Czasem nie warto oszczędzać. Dziś pokażę Wam guziki, które zamówiłam z myślą o fraku – jednym z największych  moich aliexpresowych rozczarowań.

O tym, że uszycie fraka to jedno z moich szyciowych marzeń i wyzwań na ten rok już wiecie. Przygotowałam wykrój, materiały ale brakowało mi jeszcze jednego składnika czyli guzików. Zależało mi na tym aby były odpowiednio zdobne. Znalazłam idealne, duży kwiat z płatkami z masy perłowej a w środku kryształek. Cena – 4,50 zł za sztukę. Stwierdziłam, że skoro frak zamierzam zostawić dla siebie to mogę poszukać tych guzików taniej.

Po półgodzinnym przeglądaniu ofert dla rzemiosła na Aliexpress znalazłam to co chciałam – identyczne! 5 guzików za niecałe 9 złotych.

LINK do aukcji.

Na guziki czekałam jakieś 6 tygodni – jeszcze sporo czasu upłynie zanim usiądę do szycia fraka, więc jakoś specjalnie się nie martwiłam, że jeszcze ich nie ma. Poza tym w Azji obchodzono w tym czasie święto Nowego Roku, które oni świętują przez prawie miesiąc.

Cena: 8,94 zł.

Oczywiście nie spodziewałam się, że przyjdą do mnie guziki IDEALNE. Zakupy na Ali robię już od dwóch lat i wiem, że jeśli coś jest bardzo tanie to nie jest idealne, ale te drobne skazy są widoczne dopiero wtedy kiedy człowiek wpatruje się z bliska. Tak więc uznałam, że mogę zamawiać w ciemno, zwłaszcza że zdjęcia umieszczone w recenzjach kupujących wyglądały zachęcająco.

Po rozcięciu koperty wypadła mi podłużna paczka owinięta folią bąbelkową. Niewielu sprzedawców na Ali porządnie zabezpiecza towar, więc tu niewątpliwy plus.

Płatki z pereł i kryształki są mocno i równo przyklejone, nic nie odpada.

Niestety, najważniejsza część guzików, czyli płatki wygląda po prostu okropnie! porysowane, odbite ślady… Nawet na mój użytek są paskudne.

 

Podsumowując… Guziki kupię w Polskim sklepie. 4,50 zł za sztukę.

Drugi raz założyłam spór na Aliexpress (za pierwszym razem towar w ogóle nie doszedł). Udało mi się odzyskać pieniądze.

 

Continue Reading

Szkoła Haute Couture: kwiatki z wstążki i koralików

Poprzedni post z tej serii spotkał się ze sporym zainteresowaniem, jednak stałe czytelniczki wolały coś bardziej praktycznego niż obiecane kwiaty ze strusich piór. Prostsze i zdecydowanie szybsze będą kwiatki z wąskiej wstążki i koralików.

Będziecie potrzebować:

  • wąską wstążkę (moja ma 0,5 cm),
  • koralików w kontrastowym kolorze,
  • nici w kolorze wstążki i koralików,
  • cienkiej igły,
  • nożyczek,
  • znikający pisak do tkanin
  • linijkę,
  • świeczkę i zapałki.

Krok 1. Co dwa centymetry zaznaczam odcinki na wstążce.

Krok 2. Ostrymi nożyczkami tnę 4 centymetrowe kawałki, które od razu delikatnie opalam, by krawędzie się nie siepały.

Krok 3.  Krawędzie składam do środka i zszywam. Na jeden kwiatek potrzebujemy dokładnie dwie takie części.

Krok 4. Składamy obie części jak krzyż i zszywamy razem na środku.

Krok 5. Teraz czas na zmianę nici – będę naszywać koraliki, bo w końcu każdy kwiat ma zalążnię. Do jasnoniebieskiej wstążki dobrałam koraliki w kolorze łososiowym. Naszywam je systemem 2-3-2, gdzie 3 mają zamaskować miejsce łączenia wstążek.

Mam nadzieję, że instrukcja jest dla Was zrozumiała i już wkrótce będę otrzymywać e-maile ze zdjęciami ubrań ozdobionych tymi kwiatkami 🙂

Continue Reading