Bordo dress

Dziś chciałam Wam zaprezentować moje ostatnie dzieło – sukienka, którą uszyłam na wesele kuzynów (tak się złożyło, że pan i pani młoda są ze mną spokrewnieni). Szyłam ją po pracy przez jakieś 3 dni.

Do uszycia tej sukienki zbierałam się jakieś 3 miesiące, ale jak zwykle zaczęłam 3 dni wcześniej 😉 długo nie wiedziałam jaka ma być, bo wahałam się między maxi z rozcięciem do uda a krótką z koła. Na szczęście nie miałam problemu z wyborem górnej części, bo od razu wybrałam model 113 z Burdy 8/2016.

oba zdjęcia Burda

Dół średnio mi się podoba, więc zdecydowałam się na własną inwencję twórczą: chciałam długi, zmarszczony prostokąt. Ostatecznie wykroiłam krótkie koło – takie sukienki mają niewątpliwy urok.

Najwięcej czasu poświęciłam na podwijanie dołu, właśnie tego nie lubię w sukienkach/spódnicach z koła: kilometr materiału do wykończenia 😀

 

Głupio czułam się bez naszyjnika, więc naszyłam perełki na łączeniu pliski z resztą. Dodało to jej tylko uroku.

https://www.instagram.com/p/BWChV1lFeXt/?taken-by=pamolina_couture

Muszę przyznać, że jest wyjątkowo wygodna! Czułam się w niej wyjątkowo (jak zwykle w ubraniach szytych dla siebie 😉 ). Do sukienki dobrałam czarne dodatki i długie kolczyki. Pod spód ubrałam czarną tiulówkę, która ładnie podniosła  dół, dzięki niej uzyskałam jeszcze lepszy efekt!

Teraz kilka zdjęć z sesji studyjnej.

 

Model: Marika

Foto: Woocash Photograpy

Designer: Pamolina

Tiulówka dodaje objętości dołu…

… ale bez niej sukienka również wygląda dobrze.

Continue Reading

Circle dress

IMG_20150125_221150

 

 

Ta sukienka na swoją premierę czekała jakieś dwa miesiące. Prosta sukienka z koła, którą szyło się dość szybko.

Na początku chciałam tylko spódnicę z koła – minęło sporo czasu odkąd ostatnią szyłam i do tego był to jedyny raz – na samym początku mojej nauki, po prostu zrobiłam to, udało się, odhaczyłam z listy do nauki ten podpunkt i zabrałam się do nauki czegoś trudniejszego.

Przypomniałam sobie o niej, kiedy kupiłam  materiał na nową sukienkę na święta a i zbliżał się egzamin z angielskiego, na który to zapisałam się, bo taki papierek zawsze się przyda (choć jeśli mam być szczera to nic nowego mi to nie wniosło – tyle ile wiedziałam wiem nadal, nie poszerzyłam mojej wiedzy i umiejętności w tej dziedzinie. Ale na egzamin i tak iść musiałam)… i nie włożyłam tej sukienki, bo się rozmyśliłam 😉

Inspiracja:

inspiro
źródło: internety

Tak właściwie to miała być czerwona, niestety sprzedawczyni miała tylko metr materiału w tym kolorze, a ja, po głębszych przemyśleniach stwierdziłam, że chcę sukienki z koła, więc wzięłam tę dzianinę w kolorze granatowym (ach, dlaczego nie było żółtej?! ) – samo koło „połknęło” jakieś 1,5 m.

Zastanawiałam się nad górą i stwierdziłam, że na egzamin lepsza będzie prosta i bez dekoltu. Użyłam wykroju z Burdy – już kiedyś gdzieś go wykorzystywałam a nie chciało mi się robić nowego, wystarczyło go dopasować 🙂

received_782758041799989

Potem złożyłam pozostały materiał i wykroiłam koło. Miałam straszny dylemat z długością – nie lubię długich sukienek / spódnic, a na egzamin nie mogłam założyć krótkiej. I tak wyszła dużo krótsza (jak zwykle!) niż zamierzałam.

 

Zakochałam się w niej! jest bardzo wygodna a także dobrym tłem dla mojego ulubionego paska, prezentem od dobrej znajomej.

P1000467

 

Podczas sesji było strasznie zimno, co zniechęcało mnie do pozowania, ale W. się uparł, bo chciał przetestować statyw, który kupił specjalnie z myślą o moich sesjach.

Jaki on kochany, prawda? 😀

A poza tym już dawno nic nie wrzucałam uszytku na stronkę… więc czas najwyższy coś zamieścić.

P1000455
sukienka w ruchu… „niepełnym” – bielizny Wam nie pokażę  😉

 

 

Pamolina

 

Continue Reading